
Tak uznała Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego w wyroku z 5 lipca 2025 r. (sygn. akt II USKP 107/24), utrzymując decyzję o zobowiązaniu ubezpieczonej do zwrotu nienależnych zasiłków w wysokości ponad 230 tys. zł.
Sprawa dotyczyła kobiety, która była zatrudniona na podstawie umowy o pracę od 1 lutego 2011 r. do 31 sierpnia 2014 r. Od 20 stycznia 2011 r. zarejestrowała podjęcie działalności gospodarczej, ale z uwagi na osiągane z tytułu zatrudnienia wynagrodzenie w wysokości nie niższej niż minimalne (praca na pełny etat), z tytułu działalności nie opłacała składek społecznych. Do 28 sierpnia 2014 r., kiedy to jej umowa o pracę została rozwiązana, z działalności podlegała tylko ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Kobieta urodziła troje dzieci. Korzystała najpierw ze zwolnień lekarskich w okresie ciąży, a następnie z zasiłków macierzyńskich. W wydanej w 2019 r. decyzji ZUS stwierdził, że powódka nie podlegała obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z działalności od 1 października 2014 r. Ta decyzja się uprawomocniła, ponieważ kobieta zbyt późno się od niej odwołała. Następnie ZUS ustalił decyzją brak prawa do zasiłku chorobowego oraz zasiłku macierzyńskiego za okresy przypadające w latach 2014–2019. Poza częścią nienależnie pobranych świadczeń (ok. 78 tys. zł), które uległy przedawnieniu, zażądał ich zwrotu.
Kobieta odwołała się do sądu. Podnosiła m.in., że ZUS nie pouczył jej o okolicznościach wyłączających prawo do świadczeń, a ona nie wprowadziła ZUS w błąd, wobec czego pobrane przez nią zasiłki nie powinny być kwalifikowane jako nienależnie pobrane. Wskazała ponadto, że w grudniu 2014 r. ZUS weryfikował prawidłowość jej zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych. Nie dopatrzył się wtedy podstaw do zakwestionowania podlegania przez nią ubezpieczeniom z tytułu działalności i wypłacał zasiłki.
Przedmiotem ustaleń sądu był obowiązek zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Sąd był bowiem związany prawomocną decyzją ZUS ustalającą, że kobieta nie podlegała od 1 października 2014 r. ubezpieczeniom społecznym jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą. Ta decyzja miała charakter prejudycjalny dla rozstrzygnięcia w zakresie ustalenia prawa do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.
Kolejne instancje zgadzały się ze stanowiskiem ZUS, uznając, że ubezpieczona pobierała zasiłki z pełną świadomością tego, że jej się one nie należą. Aby uzyskać te wypłaty, pozorowała bowiem prowadzenie pozarolniczej działalności. W ten sposób wprowadzała organ rentowy w błąd.
Tuż po tym, gdy kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży, wykreśliła z 28 sierpnia 2014 r. prowadzoną działalność gospodarczą z ewidencji i wyrejestrowała się z ubezpieczeń z tego tytułu. Do rozwiązania umowy o pracę doszło na jej prośbę za porozumieniem stron z 31 sierpnia 2014 r. Ponownie zarejestrowała działalność od 1 października 2014 r., tj. po upływie 30 dni przerwy od wyrejestrowania poprzedniej działalności. Zgłosiła się do ubezpieczeń społecznych i zadeklarowała opłacanie składek od podstawy nie niższej niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Składki opłaciła tylko za październik 2014 r., ale od maksymalnej wówczas podstawy wymiaru, tj. kwoty 9.365 zł. W listopadzie 2014 r. opłaciła je od proporcjonalnie zmniejszonej podstawy w związku z chorobą, a za kolejne miesiące pobierania zasiłków nie płaciła już składek (poza składkami za 39 dni w 2017 r., gdy nawet nie podjęła próby szukania zleceń).
Przez 3,5 roku zarejestrowanej działalności w okresie, gdy równocześnie była zatrudniona, powódka nie odprowadzała żadnych składek, godząc się na podleganie ubezpieczeniom społecznym od minimalnego wynagrodzenia. Dopiero gdy dowiedziała się o ciąży, podjęła działania, żeby małym nakładem finansowym zabezpieczyć się na okres ciąży i urlopu macierzyńskiego. Gdyby nie podjęła tych działań, miałaby prawo jedynie do zasiłku chorobowego i zasiłku macierzyńskiego z tytułu umowy o pracę, z której uzyskiwała minimalne wynagrodzenie za pracę. Gdyby zaś rozwiązała umowę o pracę i zgłosiła się do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej – bez jej wcześniejszego wyrejestrowania – to podstawa wymiaru zasiłku zostałaby wyliczona z ostatnich 12 miesięcy przed powstaniem niezdolności do pracy, a do sierpnia 2014 r. nie opłacała składek na to ubezpieczenie.
Wszystkie te okoliczności wskazywały na świadome podjęcie działań ukierunkowanych na uzyskanie wysokich świadczeń minimalnym kosztem.
Sądy odrzuciły argument dotyczący kontroli ZUS w 2014 r., kiedy to organ rentowy nie dopatrzył się nieprawidłowości w zgłoszeniu kobiety do ubezpieczeń. Wtedy kontrola nie dawała jeszcze podstaw do stwierdzenia, iż działalność będzie pozorowana. Dopiero analiza szerszej sytuacji dała w 2019 r. powód do wydania decyzji wyłączającej kobietę z ubezpieczeń.
Jak wskazały kolejno sądy, podstawowym warunkiem uznania, że wypłacone świadczenie podlega zwrotowi zgodnie z art. 84 ust. 2 ustawy systemowej , jest:
Obie te przesłanki wystąpić muszą w trakcie pobierania świadczenia, a nie po zaprzestaniu jego wypłaty.
Świadomym wprowadzeniem w błąd jest umyślne działanie świadczeniobiorcy, które ma postać zamiaru bezpośredniego lub zamiaru ewentualnego. Istotną cechą nienależnie pobranego świadczenia jest świadomość osoby pobierającej świadczenie co do nieprzysługiwania jej tego świadczenia w całości lub w części od początku albo w następstwie mających miejsce później zdarzeń.
Konsekwencją świadomego wprowadzenia w błąd organu rentowego jest kwalifikacja wypłaconych świadczeń jako nienależnie pobranych. To z kolei stanowi podstawę prawną dla organu rentowego do żądania ich zwrotu wraz z odsetkami za zwłokę.
Obowiązek zwrotu obciąża tylko tego, kto przyjął świadczenie w złej wierze, wiedząc, że mu się nie należy. Dotyczy to zarówno osoby, która została pouczona o okolicznościach, w jakich nie powinna pobierać świadczeń, jak też osoby, która uzyskała świadczenia na podstawie nieprawdziwych zeznań lub dokumentów, albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd organu rentowego.
Konsekwentnie sąd okręgowy oddalił apelację, a Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną powódki.
| Podsumowanie | |
| Tytuł / Teza | ZUS może żądać zwrotu zasiłków, gdy działalność gospodarcza była tylko pozorna. |
| Wyrok SN | Sąd Najwyższy uznał, że pozorne prowadzenie działalności gospodarczej w celu uzyskania wyższych świadczeń to świadome wprowadzenie w błąd. Wypłacone świadczenia są nienależne i podlegają zwrotowi. |
| Decyzja ZUS | Kobieta, która pobierała zasiłek chorobowy i macierzyński, została zobowiązana do zwrotu zasiłków (ponad 230 tys. zł). Część świadczeń przedawniła się (78 tys. zł). |
| Argumenty ubezpieczonej | Kobieta twierdziła, że ZUS nie pouczył jej o utracie prawa do świadczeń i nie wprowadziła organu w błąd. |
| Okoliczności sprawy | Ubezpieczona pozorowała działalność: wyrejestrowała i ponownie zarejestrowała firmę, opłaciła składki tylko w minimalnym zakresie, aby uzyskać wysoki zasiłek. |
| Ocena sądów | Sąd uznał, że kobieta działała świadomie – pobierała świadczenia wiedząc, że jej nie przysługują. To podstawa do żądania zwrotu. |
| Podstawa prawna | Zgodnie z art. 84 ustawy systemowej warunkiem obowiązku zwrotu świadczeń jest brak prawa do świadczenia i świadomość osoby pobierającej. |
| Konsekwencje | Obowiązek zwrotu zasiłków obejmuje całość kwot wraz z odsetkami. Dotyczy tylko osób działających w złej wierze. |
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa