
Projekt ustawy zgodnie z zapowiedzią ministerstwa finansów będzie przewidywał następujące zmiany:
Najwięcej kontrowersji budzą zmiany związane z ulgą dla klasy średniej i planem rozszerzenia jej na kilka nowych grup podatników. Przede wszystkim istotne będzie rozszerzenie jej na zleceniobiorców a także na świadczenia wypłacane przez ZUS np. zasiłek chorobowy, macierzyński albo emerytury.
W obecnym brzmieniu przepisów osoba, która świadczy pracę na podstawie umowy zlecenia, nie jest objęta ulgą dla klasy średniej. Ulga przysługuje tylko pracownikom (i niektórym przedsiębiorcom). To oznacza, że wynagrodzenie zleceniobiorcy, który zarabia np. 7.000 zł jest niższe niż w roku 2021 roku. Jeżeli zapowiadana zmiana wejdzie w życie, to zleceniobiorcy nie będą tracili na Polskim Ładzie aż do granicy 12.800 zł brutto.
Jeżeli pracownik będzie zarabiał brutto 5.000 zł na podstawie umowy o pracę i dodatkowo 3.000 zł na podstawie umowy zlecenia, to po zmianach w ujęciu rocznym (8.000 x 12 = 96.000 zł) będzie mógł skorzystać z ulgi dla klasy średniej. Wynika to z tego, że jego wynagrodzenie będzie się mieściło w widełkach ulgi dla klasy średniej (od 68.412 zł do 133.692 zł rocznie).
W kontekście umów zlecenia warto jeszcze wspomnieć, że pierwotnie w ramach Polskiego Ładu zapowiedziano pełne oskładkowanie wszystkich umów zlecenia. I to bez względu na to, czy jest to pierwsza, czy kolejna umowa. Finalnie ustawa nie została zmieniona w tym zakresie. Ale na początku roku resort pracy przekazał, że pomysł ten nie został zawieszony. Prace w tym zakresie nadal trwają. I zmiana wejdzie w życie najprawdopodobniej w 2023 roku. Ale dopóki Polski Ład podatkowy nie zostanie znowelizowany, raczej nie poznamy projektu ustawy w tym zakresie.
Obecnie kobiety w ciąży są grupą, która może stracić prawo do ulgi dla klasy średniej. Jeżeli kobieta pracuje i otrzymuje wynagrodzenia np. 8.000 zł i urodzi w lipcu, to przez pierwsze 6 miesięcy zarobi 48.000 zł, czyli poniżej progu ulgi dla klasy średniej (w ujęciu miesięcznym będzie miała prawo do ulgi dla klasy średniej). Zgodnie bowiem z obecnym stanem prawnym nie ma łączenia zasiłku macierzyńskiego z wynagrodzeniem. Po planowanej nowelizacji taka kobieta, jeżeli łącznie w 2022 roku „zarobi” – wynagrodzenie z umowy o pracę i zasiłek macierzyński w widełkach ulgi dla klasy średniej (od 68.412 zł do 133 692 zł), to będzie miała prawo do ulgi dla klasy średniej.
Obecnie emeryci, którzy dorabiają do emerytury i łącznie otrzymują wynagrodzenie z emerytury i umowy o pracę w wysokości 7.000 zł nie mogą skorzystać nawet w ujęciu rocznym z ulgi dla klasy średniej. Po planowanych zmianach taki emeryt będzie miał prawo do ulgi dla klasy średniej. Łącznie bowiem otrzyma z tych dwóch tytułów w skali roku 84.000 zł, czyli zmieści się w widełkach ulgi dla klasy średniej (od 68 412 zł do 133.692 zł).
Warto wskazać, że premier zapowiedział jeszcze jedną dość istotną zmianę, która obejmuje wprowadzenie de facto podwójnego systemu podatkowego w Polsce. Osoby, które zarabiają do 12.800 zł i rozliczają się poprzez PIT-37 i finalnie stracą na Polskim Ładzie – czyli otrzymają wynagrodzenie netto niższe za rok 2022 w porównaniu do roku 2021 – mają otrzymać zwrot różnicy. Nie znając szczegółów tego rozwiązania, należy dość ostrożnie je traktować. W praktyce może się bowiem okazać, że tego rodzaju zmiana nie będzie tak korzystna jak wynikało to by z zapowiedzi premiera.
Należy podkreślić, że opisane i omówione przykłady zostały przygotowane na podstawie założeń. Szczegóły rozwiązań w ramach nowelizacji Polskiego Ładu mogą jeszcze ulec zmianie na etapie prac legislacyjnych.
rawnik, ekspert rynku emerytalnego i założyciel Debaty Emerytalnej. Posiada doświadczenie w zakresie doradztwa przy tworzeniu i funkcjonowaniu PPE oraz PPK. Autor i współautor książek oraz publikacji dotyczących zagadnień systemu emerytalnego, aktywnie komentuje w mediach (tradycyjnych i społecznościowych) zagadnienia związane z systemem emerytalnym, rynkiem pracy i ubezpieczaniami społecznymi.
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa